czwartek, 18 czerwca 2015

Relacja z drugiej Ekspedycji

Druga z kolei Ekspedycja rozpoczyna się zbiórką na parkingu przy Fortach Bema. Sądząc po frekwencji upał wystraszył nie jedną twardzielkę i nie jednego twardziela., ale za to ci co przybyli wyglądają na zdeterminowanych i gotowych do podjęcia kolejnego wyzwania.
Na dobry początek rozgrzewka. Dla niektórych wytrwałych już druga dzisiaj

Po solidnej rozgrzewce, część zasadnicza która zaczyna się od truchtu na dystansie ok 2,5km
Trucht kończy się dwiema seriami sprintów.


Po rozbieganiu zaczynamy ćwiczenia z zakresu technik obrony przed nożem.
Trochę teorii o technice ruchu.

Oraz jej praktyczne wykorzystanie.
Nadszedł czas na zabawę z użyciem noży treningowych co znacznie zwiększyło ekspresję wykonywanych technik oraz podniosło powagę zadanych ćwiczeń.

Techniki obrony przed nożem
 Jak wspominałem wcześniej podczas treningów zadaniowych z użyciem "narzędzi" rośnie ekspresja wykonywanych ćwiczeń dlatego BARDZO ważne jest wykonywanie ich w ochraniaczach. Dlaczego?. A no dlatego...
- A ochraniacz jest?! - Jest... W plecaku.
Po technikach obrony przed nożem, kolejną częścią planu jest nauka zakładania dźwigni "V" oraz 
 dźwigni prostej na łokieć.
Niektórzy mają dziś ciężki dzień...
Skoro już wiadomo jak zakładać bolesne uściski, czas na naukę tak zwanego obalenia i kontroli. Czyli co robimy kiedy oponent ma już założoną dźwignię.
 Wreszcie na zakończenie drugiej Ekspedycji obrona przed duszeniem, kopnięcie zwane Stomp, oraz poprawa techniki uderzeń.


Pozostaje tylko się porządnie rozciągnąć po zajęciach i udać się na zasłużony odpoczynek.
Jeszcze dowód że wszyscy przeżyli :)
Zapraszamy na kolejne spotkania z serii Ekspedycja.  Znajdziecie nas na facebooku.

Trenikg z Kettlami AWF 13.06

Sobota jak każda inna. Wolne od pracy, piękna pogoda idealna na spacer z dużą porcją lodów waniliowych lub na ostry wycisk z Maciejem Kamińskim i  jego „czajnikami” i  broń Boże nie chodzi tu o czajniczki radośnie podskakujące na fajerkach u babci w kuchni.  Mowa tu o szesnasto kilogramowych Kettlach ze stali i żeliwa, które tak jak czajniczki babci podskakują ale dzięki sile ludzkich mięśni.

Trening zaczyna się w południe, na dworze temperatura 26`C cieniu i 37`C w słońcu, wilgotność 87%. Dla normalnych ludzi to pogoda, która potrafi pozbawić chęci do treningu, ale nie trenujących w grupie Macieja.

Wszyscy zainteresowani poprawą swoich możliwości stawiają się punktualnie. Na twarzach widać uśmiechy i to co dla trenera najbardziej motywujące entuzjazm i gotowość do ostrego wycisku.

Jak każdy trening, ten również zaczyna się od rozgrzewki, po której następuje rozpisanie zadań właściwych, tak aby każdy wiedział co i jak długo będzie robił.



Zestaw ćwiczeń prosty, ale technicznie dość wymagający, dlatego warto wykonywać je pod okiem instruktora co znacznie zminimalizuje ew. kontuzje i nadciągnięcia mięśni. 
W skład zestawu wchodzi:
  • Martwy ciąg 
  • Podciągnięcie Kettla do brody
  • Super Burpee
  • Ninja get up
Wszystko wykonywane zapętlając po osiem powtórzeń przez osiem minut non-stop. W drugiej części treningu zaplanowany został trening obwodowy.

Nikt się nie obija. Martwy ciąg to nie przelewki.

Podciągnięcia do brody




Super Burpee. Czyli ukochany klasyczny Burpee połączony z podciągnięciem kettla do brody w pozycji stojącej.
 

I na koniec ćwiczenie mistrz. Ninja get up. Polegające na przysiadzie położeniu się, wyrzuceniu kettla w pozycji leżącej za głowę, a następnie powrócenie nim zza głowy do przysiadu, wstanie z nim i podciągnięciem go do brody. Czyli wszystkie poprzednie ćwiczenia połączone w jedno mordercze, kończące pierwszą fazę treningu 



Po krótkiej przerwie na wodę i odpoczynek na tablicy zaczyna pojawiać się druga połowa.

W skład której wchodzą :
  • Swing dwoma rękoma
  • Podciąganie nóg do góry w pozycji leżącej
  • Swing jedną ręką na przemian
  • Ćwiczenia z piłką 
  • Ćwiczenia z kółkiem
Wszystkie ćwiczenia wykonywane są w trzech seriach, a seria trwa jedną minutę